Ariana | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lutego 2017

O pragnieniach skrytych i tłamsionych

Richard Flanagan „Pragnienie”, Literackie, Kraków 2017

Jest rok 1841. W odległej kolonii karnej na Ziemi Van Diemena bosa aborygenka pozuje do portretu w sukni z czerwonego jedwabiu. Ma na imię Mathinna i jest przybraną córką gubernatora wyspy, Sir Johna Franklina oraz jego żony, Lady Jane. Jest też obiektem cywilizacyjnego eksperymentu, który ma wykazać, czy wiedza, chrześcijaństwo i rozum mogą być narzucone barbarzyństwu, instynktowi oraz pożądaniu. Kilka lat później, gdzieś na Arktyce, ginie Sir John Franklin wraz z załogą i dwoma statkami podczas ekspedycji, której celem ma być odkrycie mitycznego Przejścia Północno-Zachodniego, drogi morskiej z Europy do wschodniej Azji wiodącej przez Archipelag Arktyczny. Anglia jest wstrząśnięta podawanymi przez ekipę poszukiwawczą doniesieniami o przypadkach kanibalizmu, a dla najsłynniejszego pisarza tych czasów, Karola Dickensa, losy Franklina stają się lupą, przez którą przygląda się lodowatym głębinom własnego życia.

Pragnienie rodzi potrzeby, te z kolei napędzają nasze życie, bo zaspokajając jedną, tworzymy kilka kolejnych – pragnienie zatem towarzyszy nam na co dzień. W swojej książce Flanagan bardzo dokładnie drąży ten temat, poprzez zadawanie nurtujących pytań, na które trudno znaleźć odpowiedź. Czy istnieją pragnienia złe? Którym z nich możemy dać ujście, a które lepiej zachować w tajemnicy? Czy zaspokajanie pragnień i żądz nie wiąże się z barbarzyństwem, zwierzęcymi instynktami? Mnożą się kolejne pytania, szeroko rozbudowując problematykę książki, a także zmuszając czytelnika do refleksji. Autor podejmuje tematy, na które niełatwo znaleźć odpowiedź, przy tym popycha odbiorcę do wejrzenia w głąb samego siebie i zderzenie dotychczasowych poglądów z sytuacjami zarówno ekstremalnymi, jak i codziennymi przedstawionymi w powieści.

Niewątpliwie atrakcyjności dodaje „Pragnieniu” mnogość kontekstów historycznych. Fabuła podzielona jest na kilka płaszczyzn czasowych, nie ukrywam jednak, że szczególnie intrygują wydarzenia związane z owianą tajemnicą ekspedycją sir Johna Franklina z 1845 roku. Była to podróż mająca na celu odkrycie Przejście Północno-Zachodnie i choć prognozowano jej powodzenie, licząca sobie sto dwadzieścia dziewięć osób załoga rozpłynęła się we mgle... Moje zainteresowanie budziła także postać Charlesa Dickensa; Flanagan na szczęście nie zrobił z niego papierowego bohatera, lecz przybliżył odbiorcy obraz prawdziwego człowieka. Naprawdę żyła również Mathinna, szczególnie ważna postać dla autora. „Mathinna miała więc na sobie bardzo europejską, oświeceniową sukienkę i bose, tubylcze stopy, co najwyraźniej zawstydzało gubernatora, który zlecił wykonanie obrazu i schował stopy dziewczynki pod ramą. Od tamtej pory chciałem napisać opowieść o dziewczynce, która zrzuciła buty, aby jej stopy opowiedziały prawdę o świecie, o tym, kim jesteśmy i czym jest świat.” – mówi w jednym z wywiadów.

„Otóż, proszę państwa, rozsądek to dobra rzecz, to bezsporne, ale rozsądek to tylko rozsądek i zaspokaja jedynie potrzebę rozumowania w człowieku, chcenie natomiast jest przejawem pełni życia.”
– Fiodor Dostojewski, motto powieści

„Pragnienie” odznacza się na tle innych powieści pięknym, urzekającym językiem. Narrator z wyjątkową wrażliwością przedstawia myśli i uczucia bohaterów, używając wyrazów celnie określających to, co nam nieraz trudno ująć w słowa. Czasami te – mogłoby się wydawać – banalne konstrukcje kryją w sobie tyle prawdy, że nie sposób nie przerwać lektury i głęboko się zamyślić. Richard Flanagan doskonale radzi sobie z piórem, opisuje rzeczywistość za pomocą nowych skojarzeń, dzięki czemu tak nas zachwycają i zapadają na dłużej w pamięć. Lektura owocna jest w piękne metafory, które z dbałością o szczegóły malują realia tamtej epoki.

Ta książka Richarda Flanagana wzbudza w czytelniku wiele emocji, ale przede wszystkim zmusza do dłuższej refleksji nad istotą człowieczeństwa, nad tym co pozwala triumfować nad barbarzyństwem, czy powinniśmy tłamsić swoje pragnienia, czy też dawać im ujście, a także na wiele innych tematów. To także wielka uczta literacka dla wszystkich wrażliwych na piękno języka i formy przekazu. „Pragnienie” to wspaniała powieść, do której będziemy chcieli wracać co jakiś czas, dzieło, które zawładnie naszymi emocjami i umysłem, byśmy mogli wejrzeć w głąb siebie.


Za możność przeczytania książki dziękuję


____________________________________
Zachęcam do przeczytania wywiadu, z którego pochodzą cytowane przeze mnie słowa Flanagana. ROZMOWA

niedziela, 15 stycznia 2017

Ludzie w trudnym położeniu

Carl Frode Tiller „Osaczenie", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016

Lipiec, 2006 rok. Do szpitala psychiatrycznego w Trondheim trafia pacjent, który stracił pamięć. W prasie pojawia się ogłoszenie – bliscy i znajomi młodego człowieka proszeni są o kontakt, aby pomogli mu odzyskać tożsamość. Odpowiadają trzy osoby − dwójka przyjaciół z liceum: Jon, wrażliwy i niespełniony muzyk, przeżywająca małżeński kryzys Silje oraz ojczym pacjenta, Arvid – były pastor, borykający się z problemem utraty wiary i nieuleczalną chorobą. W listach do Davida opowiadają jego i swoją historię. Te opowieści, na ogół zgodne, a jeszcze częściej zaprzeczające sobie, budują obraz przygnębiającej egzystencji w prowincjonalnym norweskim miasteczku, pełnej frustracji, nudy i samotności, a wyłaniający się z nich portret Davida staje się coraz bardziej zagadkowy i niejednoznaczny.

„Osaczenie" nie jest powieścią, którą czyta się szybko i równie szybko się o niej zapomina, bo wymaga ona od czytelnika ciągłego zaangażowania, odczytywania licznych metafor i ciągłego myślenia. Dlatego z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że to książka niełatwa w odbiorze. Fabułę można podzielić na dwie główne części: wydarzenia teraźniejsze oraz przeszłość. W zależności od tego, który bohater staje się narratorem, poruszane są inne problemy, które jednak w jakiejś części się przenikają, bo trudno mówić o tematach uniwersalnych, dostosowując się tylko do jednego bohatera. Wówczas nie byłyby to przecież problemy dotyczące w równej mierze bohaterów książki co i odbiorcy.

Największą zaletą tegoż thrillera psychologicznego jest oczywiście dopracowanie portretów psychologicznych bohaterów. Wszystkie postaci nakreślone są w sposób autentyczny, co było tym trudniejsze, że w przypadku „Osaczenia" nie mamy do czynienia z osobami jednoznacznymi, ba, przecież każda ma w sobie coś osobliwego, charakterystycznego tylko dla siebie. Nakreślenie jednej takiej postaci jest trudne, a autor doskonale radzi sobie z kilkoma indywiduami. Złożonymi, zmiennymi, kluczącymi między prawdą a kłamstwem w wygodny dla siebie sposób i przy tym autentycznymi. Oto przykład dla wszystkich, którzy pragną, by ich bohaterowie mieli w sobie prawdziwe życie, wzbudzali rozmaite emocje i sami popychali akcję do przodu.

Akcja dzieli się mniej więcej po równo między teraźniejszością a przeszłością, przy czym nie ukrywam, że ciekawsze były dla mnie wspomnienia osób związanych z Davidem. Z tych listów wyłania się obraz relacji międzyludzkich, nierzadko osobliwych, ale za każdym razem nakreślonych z intensywnością. Bo czy nie takie jest nasze życie? Autor jest bezkompromisowy w opisywaniu zachowań bohaterów, nie nagina rzeczywistości przez omijanie tych mroczniejszych i dziwniejszych manier. Silje, Jon, David i inni na pewno mają bujniejsze, bardziej szalone życie niż odbiorca, ale to nie przeszkadza w utożsamianiu się z nimi. Wszyscy przeżywam te same rozterki, mamy podobne wątpliwości, fobie. Tutaj kryje się sukces tej książki: pisarz ujął uniwersalne zachowania i problemy we frapującą fabułę, ucząc oraz dając nadzieję jednocześnie.

Carl Frode Tiller


Z lektury tej wyłania się obraz współczesnego społeczeństwa norweskiego oraz tego z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, do których wracają osoby z otoczenia Davida w swoich listach. Możemy obserwować zmiany zachodzące w postrzeganiu świata przez małomiasteczkową społeczność. Choć pewne uprzedzenia i wiara w stereotypy widoczne są do dziś, autor pokazuje różnice jakie zaszły w sposobie myślenia wielu osób. Czytelnik obserwuje, jak funkcjonują Norwegowie, co dodaje książce atrakcyjności, tym bardziej, że to w Polsce temat niepopularny. To powieść zaangażowana społecznie, choć to nie społeczeństwo jest w niej najważniejsze, a wcześniej omówione relacje międzyludzkie. Dzięki temu „Osaczenie" cieszy się własną atmosferą... którą tak właściwie trudno opisać.

Fabuła toczy się z perspektywy trzech bohaterów, a każda wyraźnie oddzielona zmiana niesie ze sobą nową narrację. Szczególnie wyróżnia się Silje, ostatni narrator, której sposób opowiadania jest najmniej przyjemny w odbiorze. Liczne, rozbudowane zdania złożone i brak graficznego wyróżnienia dialogów sprawiają, że miałem wrażenie, jakby przyjaciółka Davida relacjonowała wszystko na jednym oddechu. Taki sposób narracji jest męczący, przez co czytając fragment Silje, nie mogłem powstrzymać odpływających myśli, a szkoda, bo właśnie ją uważam za najciekawszą bohaterkę. Łączy ją z Davidem szczególna więź, pozwalająca jej na dokładne poznanie głównego bohatera, który właściwie nie wysuwa się na pierwszy plan. Jakby „Osaczenie" miało zbiorową główną postać, bo wszyscy są w tej historii tak samo ważni. 

Dzieło Carla Frode Tillera to rzeczywiście powiew świeżości w gatunku powieści psychologicznej, a to ze względu na autentycznych, oryginalnych bohaterów, uniwersalną problematykę, porywającą fabułę, ciekawą narrację, lekkość pióra i dogłębne poznawanie ludzkiej psychiki, relacje międzyludzkich. Lektura „Osaczenia" to niepowtarzalne przeżycie, do którego chciałbym wszystkich zachęcić. Powieść ta jest pierwszym tomem trylogii, która, mam nadzieję, zostanie przetłumaczona na język polski znów przez wspaniałą Marię Gołębiewską-Bijak, bo po „ostrym" zakończeniu książki moja ciekawość została wzbudzona. Za czym przemawiają też wszystkie zalety tej powieści. Gorąco polecam!


Oceniam: 8/10





Za możliwość przeczytania książki dziękuję