Ariana | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Juventum.literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Juventum.literatura. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 września 2014

Jo Nesbø "Syn"

Autor: Jo Nesbø
Tytuł: Syn
Stron: 428
Wydawca: Dolnośląskie



Sonny odsiaduje wyrok w więzieniu w Oslo. Jest znany z cierpliwego wysłuchiwania zwierzeń współwięźniów. Chodzą pogłoski, że na ich podstawie przyznaje się do zbrodni popełnionych przez innych. Jest zdruzgotany, gdy jego ojciec, zasłużony policjant, zostaje oskarżony o korupcję i popełnia samobójstwo. Ale czy na pewno mężczyzna zginął z własnej ręki? Sonny będzie dążył do ujawnienia prawdy za wszelką cenę.

O pisarzu z Oslo każdy z nas słyszał na pewno wiele. Po zapoznaniu się z opisem jednej z jego powieści wiedziałem, że będzie ona lekturą obowiązkową. Dlatego też, kiedy nadarzyła się okazja przeczytania „Syna”, bez chwili wahania zdecydowałem się na jej przygarnięcie. Jak się okazało, był to traf w dziesiątkę.


Nawet Dan Brown nie potrafi wymusić na Czytelniku tylu emocji. Chociaż nad jedną z nich pracował przez siedem lat, Jo Nesbø napisał „Syna”, która bije na łeb thrillery Amerykanina. Poplątana intryga, namacalny klimat strachu i gęsty trup przyczyniły się do mojego rozemocjonowania. Lekturze tego kryminału towarzyszyły długotrwałe wypieki na twarzy. Nie obyło się bez zapierania tchu w piersiach.

Zadziwia mnie i to bardzo, skąd w jednym człowieku tyle inteligencji. Szalenie przyjemną czynnością było rozwiązywanie tej mrocznej historii, której finał dosłownie wgniata w fotel. Żałuję, że przygodę z kryminałami autora rozpoczynam tak późno. Cieszę się, iż jeszcze tak dużo świetnych pozycji czeka na przeczytanie.

O ile w niektórych książkach autorzy w ogóle nie znają się na etapach prowadzonego śledztwa, tak w przypadku Norwega nie mamy żadnych wątpliwości, co do tego, że spotykamy się profesjonalistą. Nesbø dokładnie opisuje ten proces, dając Czytelnikowi prawdziwe poczucie uczestniczenia w mrocznej zabawie.

Po przeczytaniu „Syna” jego autor wędruje na listę moich ulubionych pisarzy. Czym sobie zasłużył? Całokształtem, ale największą uwagę zwracam uwagę na bohaterów. Są tak zwyczajni, że trudno nie uznać ich za prawdziwych. Gorąco polecam!

niedziela, 24 sierpnia 2014

Max Bentow "Lalkarka"

Max Bentow Lalkarka
Autor: Max Bentow
Tytuł: Lalkarka
Stron: 344
Wydawca: Dolnośląskie


Pianka montażowa, fachowo nazywana pianką poliuretanową, kojarzy się tylko z jednym. Z remontem. A co, gdyby tak użyć jej w całkiem innym celu? Na przykład... nie to zbyt przerażające. Jeden z bohaterów nie cofnął się i przed tym. Udusił swoje ofiary pianką montażową...

Berliński komisarz Nils Trojan widział w swej karierze naprawdę wiele, jednak na widok ciała młodej kobiety uduszonej pianką poliuretanową tworzącą swego rodzaju sarkofag ogarnia go przerażenie. Wkrótce Trojan natrafia na bliźniaczo podobną sprawę z przeszłości. Przed rokiem lalkarka Josephin Maurer została uwolniona w ostatniej chwili, napastnik zdążył jedynie zostawić na jej ciele makabryczne ślady. Mężczyzna, którego uznano za sprawcę, zginął w wypadku samochodowym. Czy to możliwe, że znalazł naśladowcę? A może wciąż żyje i kontynuuje okrutne dzieło?


Po ukończeniu studiów aktorskich grał na różnych scenach i pisywał scenariusze. Za pracę dramaturga został odznaczony licznymi nagrodami i stypendiami. Mieszka w Berlinie. "Ptaszydło" to jego debiut powieściowy i zarazem początek serii o berlińskim komisarzu Nilsie Trojanie.

                                  
 On sam sypiał niewiele. Sen był małą śmiercią.[str. 99]


Nie dane mi było zapoznać się z pierwszym tomem serii "Ptaszydło" i bardzo ubolewam z tego powodu, ponieważ nie mogę porównać obu powieści Bentowa. Po przeczytaniu "Lalkarki" jestem w stanie powiedzieć, że autor zyskał sobie kolejnego fana, który jak najszybciej musi przeczytać poprzednią książkę.

W trakcie lektury nie ma czasu na nudy. Ciągle dzieje się coś godnego uwagi, coś co przyprawi nas o wypieki na twarzy. Urywanie historii w momencie, gdy emocje sięgają zenitu, to sprawdzony sposób, jakim Bentow zyskuje sobie sympatię czytelników.

Chylę czołowa autorowi za niewiarygodną wyobraźnię. Z niektórymi wyjściami i sposobami tortur, spotkałem się po raz pierwszy. Każdy z nich wywołała we mnie przerażenie oraz obrzydzenie. Bardzo często zdarzało się, że musiałem odłożyć kryminał na bok i przetrawić daną informację, ponieważ jej brutalność docierała do mnie dopiero po dłuższej chwili.

Gorąco polecam każdemu przeczytanie tej pozycji. Niesamowicie wciągająca fabuła zapewni nam kilka ekscytujących chwil w te leniwe, letnie popołudnia.



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Portalowi literatura.juventum.
 

wtorek, 24 czerwca 2014

Anne Holt - ,,W cieniu zdarzeń"







Autor: Anne Holt
Tytuł: W cieniu zdarzeń
Stron: 344
Wydawca: Prószyński i S-ka
Wydane: 22 maja 2014










 Szczęście nie może trwać wiecznie. Nawet ludzi sukcesu, którym niczego do szczęścia już nie brakuje, mogą przekonać się o tym na własnej skórze. Bo kto powiedział, że pech prześladuje tylko tych gorszych? Wszyscy jesteśmy równi i nie możemy o tym zapominać.

W deszczowe piątkowe popołudnie w lipcu 2011 roku ośmioletni jedynak Sander Mohr umiera we własnym domu. Rodzice są zdruzgotani. Inger Johanne Vik, psycholog zajmująca się kryminalistyką, uważa, podobnie jak wszyscy inni, że chłopczyk zginął na skutek tragicznego wypadku. Jedynie młodziutki Henrik Holme, policjant, który zaledwie przed sześcioma tygodniami ukończył szkołę, zaczyna podejrzewać, że być może nie wszystko wyglądało tak kolorowo w zamożnej i pozornie świetnie funkcjonującej rodzinie mieszkającej pod jednym z najlepszych adresów w Oslo. W cieniu narodowej katastrofy na wyspie Utøya, która dotknęła Norwegię w dniu śmierci Sandra, tych dwoje usiłuje rozwikłać najbrudniejsze tajemnice rodziny chłopca. Pogoń za prawdą o śmierci ośmiolatka staje się brutalną konfrontacją z uprzedzeniami i znieczulicą, ze wstydem, upokorzeniem i kłamstwami…

Anne Holt ukończyła prawo na Uniwersytecie w Oslo. Pracowała jako dziennikarka w telewizji, młodszy prokurator policji w Oslo, a następnie prowadziła własną praktykę adwokacką.  Jako pisarka zadebiutowała w roku 1993.


W cieniu zdarzeń


Na pewno każdy słyszał o Andersie Behring Breiviku, który w lipcu 2011 roku przeprowadził dwa zamachy i na wyspie Utoya zamordował ok. 70 osób. Autorka właśnie te wydarzenia postanowiła wykorzystać jako tło swojej książki, co moim zdaniem jest pomysłem bardzo dobrym. Chce ona również zwrócić uwagę społeczeństwa na problem dotykający tak wiele dzieci - molestowanie i bicie. Nie stosuje żadnych upiększeń, więc cała prawda jest okropna.

„W cieniu zdarzeń” ma w sobie trochę z klasycznego kryminału, ale jest to bardzo mała dawka. Holt stawia przed czytelnikiem trudną do rozgryzienia zagadkę, którą czytelnik musi rozwiązać szybciej niż Henrik Holme i pomagająca mu Inger Johanne. Z każdą przewróconą stroną odkrywamy nowe elementy układanki, po jakimś czasie układającymi się w logiczną całość. Wiele z nich może naprawdę zszokować. Oczywiście kluczem do rozwiązania całej zagadki są sprawy, na które w trakcie czytania nie zwracamy większej uwagi.

Fabuła należy przyporządkować do tych oryginalniejszych. Sprawą „nieszczęśliwego wypadku” zajmuje się młody i niedoświadczony w swoim fachu Henrik Holme, który dopiero co skończył szkołę, a mordercami nie może być nikt inny niż rodzice, ponieważ na miejscu zdarzenia nie było nikogo poza nimi. Czy aby na pewno? Kusząca zagadka, po którą musimy sięgnąć.

Chociaż przez większą część akcji dzieje się wiele, rozwiązanie zagadki dostarcza czytelnikowi jeszcze większej dawki emocji sprawiając, iż czytelnik nie może powstrzymać się od okrzyku zachwytu i zaskoczenia. Po przeczytaniu lektury, jej treść na długo pozostanie w naszych głowach.

Polecam wszystkim, którzy chcieliby odkryć mroczną stronę Norwegii, przy okazji odkrywając ile cierpienia niesie ze sobą molestowanie i wykorzystywanie dzieci. Książka mądra, z trudną do rozgryzienia zagadką powinna przypaść do gustu każdemu. Gorąco polecam!




 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Portalowi literatura.juventum


niedziela, 15 czerwca 2014

Agata Christie - ,,Tajemnica Wawrzynów"








Autor: Agata Christie
Tytuł: Tajemnica Wawrzynów
Stron: 284
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Wydane: 7 maja 2014








Czy snułeś kiedyś marzenia o odkrywaniu tajemnic, których treść byłaby zaszyfrowana? Na pewno. Każdy z nas chciałby wpaść na szlak skrywanego przez wiele lat sekretu. Co trzeba zrobić, aby nasze marzenie się spełniło?Sięgnąć po „Tajemnice Wawrzynów” i wysilić wszystkie komórki!


Wiele lat po wojnie Tommy i Tuppence Beresfordowie kupują stary dom. W książce pochodzącej z biblioteczki poprzednich właścicieli znajdują zaszyfrowaną wiadomość o morderstwie dokonanym jeszcze przed pierwszą wojną światową. Tuppence prędzej wyrzekłaby się jedzenia, niż zrezygnowała z podążania tajemniczym tropem. Szczerze mówiąc, można ją zrozumieć.

Agata Christie to angielska pisarka, autorka 80 kryminałów znanych i docenianych na całym świecie. Jej książki przetłumaczono aż na 65 języków. Christie pisała również powieści obyczajowe pod pseudonimem Mary Westmacott. Z liczbą dwóch miliardów sprzedanych powieści uplasowała się na pierwszym miejscu Księgi Rekordów Guinnessa jako najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów.


Już od pierwszej strony przenosimy się w czasie do XX-wiecznej Anglii. Królowa stworzyła powieść bardzo klimatyczną, dzięki czemu „Tajemnicy Wawrzynów” nie przeczytałem, ale ją pochłonąłem. Każdy czytelnik z łatwością może postawić się na miejscu Tuppence i rozwiązywać zagadkę pewnej śmieci, która przyniesie nam wiele dobrych wrażeń.


Tajemnica Wawrzynów



Kryminał pisany lekkim i prostym językiem wciąga już od pierwszych stron. Kiedy przeczytamy więcej, nie ma sposobu na odłożenie książki. Autorka z łatwością tworzy opisy idealnie oddające daną sytuację, zachowanie bądź miejsce.


Przyznaję się, iż tym razem mistrzyni z łatwością wyprowadziła mnie w pole. Jednakże nie jest to dla mnie żaden wstyd ani hańba, bo przechytrzenie Agaty Christie jest czynnością wręcz niemożliwą. Jeżeli komukolwiek uda się rozwiązać tę zagdkę przed wyjawieniem finału przez autorkę, proszę do mnie napisać. Będzie to dla mnie istny zaszczyt!


Wydawnictwo Dolnośląskie po raz kolejny stworzyło cudowną okładkę. Poprzedni wygląd pozycji, gdzie dominowała zieleń, nie przypadł mi do gustu tak bardzo, jak niebieski Ukochany na różowym tle. I chociaż tępię ten ohydny kolor, tym razem jak najbardziej jestem na tak.


Czytelnicy zainteresowani tą pozycją nie powinni zwracać uwagi na liczne negatywne recenzje „Tajemnicy Wawrzynów”. Czytałem większość dzieł Christie, ale jakoś nie czuję, żeby ten kryminał był gorszy od innych. Gorąco polecam!



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Portalowi literatura.juventum
 

piątek, 9 maja 2014

Mariusz Czubaj - ,,Martwe popołudnie"






Autor: Mariusz Czubaj
Tytuł: ,,Martwe popołudnie"
Stron: 351
Wydawca: Albatros
Wydane: 30 kwietnia 2014
Ocena: 9/10




Upalne lato 2013 roku. Jak zwykle nie obejdzie się bez trupów. Tym razem będzie jednak oryginalniej! A najlepsze jest to, że zabawimy się życiem kilku parlamentarzystów. Co Ty na to? Wchodzisz, czy wymiękasz? Sięgaj po „Martwe popołudnie” Mariusza Czubaja, a przekonamy się, na ile Cię stać.
W gdańskim hotelu zastrzelono polskiego parlamentarzystę. Motywy sprawcy – lub jego mocodawców – nie są jasne, a zabójstwo, które wyraźnie wygląda na egzekucję, budzi niepokój wśród polityków. Kilka tygodni później Marcin Hłasko dostaje prywatne zlecenie: ma odnaleźć specjalistę od marketingu politycznego, Daniela Okońskiego. Mężczyzna, choć bez entuzjazmu, przyjmuje zlecenie i zamiast przesiadywać w swoim domku fińskim na Jazdowie, krąży po warszawskich slumsach i hipsterskich klubach. Stopniowo odkrywa ślady prowadzące do zdarzeń sprzed wielu lat.

 Mariusz Czubaj (ur. 1969) – literaturoznawca, antropolog kulturowy i oczywiście autor powieści kryminalnych. Jego dzieło „21: 37” zostało okrzyknięte mianem najlepszego polskiego kryminału i nagrodzone Nagrodą Wielkiego Kalibru. Na swoim koncie autor ma już dziesięć powieści.
Na początek słów kilka o szacie graficznej tejże książki. Okładka nie jest zła, ale niestety nie można jej zaliczyć do grona tych porywających. Z pozycjami wydawnictwa Albatros znam się już długi czas i wiem, że stać je na więcej. To właśnie okładka jest jedyną wadą tej powieści, bo reszta jest dopracowana do perfekcji.
Autor za pomocą kilku słów potrafi przenieść nas w inny wymiar. Wystarczy kilka stron, żebyśmy znaleźli się w środku toczącej się akcji. A dialogi? To tak, jakbym ja sam rozmawiał z bohaterami, jakby to ode mnie zależało podjęcie trudnych decyzji.
„Martwe popołudnie” to mieszanka wybuchowa. Czarny kryminał wymieszany z thrillerem politycznym tworzy pełną emocji i wartkiej akcji powieść. Połączyć obydwa gatunki nie jest łatwo, nie zawsze to wychodzi tak, jakby autor chciał. Jednakże w przypadku tej pozycji wszystko poszło po myśli Czubaja.
Autora trzeba pochwalić za oryginalność i pomysłowość. Sposoby uśmiercania bohaterów w żadnym wypadku nie są szablonowe. Z takimi przykładami nie spotkamy się w żadnym filmie ani w żadnej książce. Wszystko zostało bardzo dobrze przemyślane przez autora, a wytypowanie sprawcy nie należało do rzeczy łatwych. Można by rzec, że jest to czynność niemożliwa.
Komu więc polecam ten majstersztyk? Każdemu kto chciałby poddać swój umysł gimnastyce, rozwiązując zagadkę tajemniczego zniknięcia. Gorąco polecam i obiecuję, że będziecie zachwyceni!
Pewni ludzie znikają, a inni ludzie ich szukają. Tak to jest skonstruowane.

Recenzja została napisana dla portalu juventum.literatura
Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi juventum.literatura