Ariana | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edipresse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edipresse. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lutego 2017

Na krzywy ryj

Źródło
Andrzej Krzywy „Na krzywy ryj”, Edipresse, Warszawa 2016

Jak daleko się posunął, by uniknąć obowiązkowej służby wojskowej? W jaki sposób zdobywał trawkę za komuny i dlaczego z imprez wracał polewaczkami? Czym zakończyła się przygoda z Doris i Kobrą w jednym z kultowych hoteli epoki PRL? Zabawny jak zawsze, szczery jak... rzadko. Andrzej Krzywy: człowiek-ikona. Lider De Mono, jednego z najpopularniejszych zespołów w „nowej Polsce", zaprasza do świata, w którym główne role grają muzyka, zabawa i miłość.

Rozmowę z jedną z najpopularniejszych postaci polskiego rocka przeprowadzoną przez Kubę Frołowa czyta się z przyjemnością dzięki prostemu językowi, przemyślanej strategii rozmowy i oczywiście dzięki informacjom o życiu Andrzeja Krzywego. Te ułożone są w ciekawej, logicznej kolejności: rodzina, muzyka w życiu, działalność w Daabie, De Mono, De Mono podrabiane i Andrzej prywatnie. Rozmowie towarzyszy bardzo sympatyczna atmosfera, a całość okraszona jest niezbędnym towarzyszem Krzywego – niebanalnym humorem. Jestem przewrażliwiony na punkcie Maanamu, co zresztą dobrze wiecie, na szczęście Andrzej Krzywy wypowiada się o moim ulubionym zespole w samych superlatywach. To kolejny powód, dla którego „Na krzywy ryj" przypadło mi do gustu. 

Ten wywiad rzeka to wspaniała okazja do spojrzenia na okres świetności polskiego rocka z perspektywy jednego z popularniejszych zespołów. Bardzo ciekawym przeżyciem jest wgłębianie się w mechanizmy rządzące tą dziedziną oraz dokładne poznanie sytuacji panującej między członkami zespołu. Przyznaję, że najwięcej emocji wzbudził we mnie rozdział „De Mono i... De Mono", w którym Krzywy wyjaśnia istnienie drugiego zespołu o takiej samej nazwie, a także wyraża w związku z tym swoje zdanie. Nie wiem dlaczego nie słyszałem dotychczas o podrabianym De Mono, ale postawa Marka Kościkiewicza zdecydowanie zniechęciła mnie do tej formacji.

Oceniam: 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję