Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę

by - listopada 23, 2017


Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, czyli ten, kto wprowadza zamieszanie i niepokój, prędzej czy później poniesie zwielokrotnione skutki swojego działania. Poppapraniec myśli, że można by tym krótkim przysłowiem streścić los niemal każdego przestępcy, który, wprowadziwszy mniejsze lub większe zamieszanie, obrywa potem od życia, trochę mniej dotkliwie od wymiaru sprawiedliwości. Neuhaus zaś tą frazą ciekawie nawiązuje do głównego wątku historii – planu budowy farmy wiatrowej – wokół którego krążą inne tematy. Jest ich zdecydowanie więcej niż w poprzednich tomach z cyklu, ale to nie zmienia istotności tajemniczej sprawy morderstw, która niezmiennie frapuje odbiorcę najbardziej.

Ginie stróż nocny, a pewna działka, nagle warta kilka milionów euro, będzie kosztować kogoś życie. Pia Kirchoff i Oliver von Bodenstein prowadzą śledztwo pośród protestujących przeciwko farmie wiatrowej w górach Taunus. Spotykają się z korupcję i fałszywymi ekspertyzami. Każdy z podejrzanych ma dobry motyw – od zemsty, przez chciwość, aż po czystą nienawiść. Im dłużej trwa śledztwo, tym szerszy jest krąg podejrzanych i nic nie jest takie, jakie się na początku wydawało. W dodatku Bodenstein ma na głowie ważniejsze sprawy niż prowadzenie dochodzenia.


Poppapraniec jest wiernym fanem kryminałów coraz popularniejszej ostatnio Niemki głównie ze względu na to, jak podchodzi ona do kreślenia bohaterów swoich historii. Są to postaci, w których prawdziwość czytelnik nie wątpi nawet przez chwilę, borykające się z bliskimi mu problemami, równie często doświadczane przez życie. Neuhaus, przypisując swoim bohaterom wygląd i charakter, kieruje się stereotypami. Całe szczęście nie są oni na wskroś stereotypowi, autorka bowiem wzbogaca ich osoby o indywidualne cechy, dzięki którym tak łatwo zapamiętujemy, kto jest kim, jaką pełni rolę i jaka jest jego historia. Poppaprańcowi bardzo podoba się, że Neuhaus potrafi obdarzyć intrygującymi losami szarego człowieka, z którym mijamy się na ulicy, nakreślić jego obraz w taki sposób, że czytelnik z miejsca nawiązuje z nim nić porozumienia i potrafi postawić się w jego sytuacji, dzięki czemu łączy go z nim silna więź emocjonalna. Każdy ma swoje sekrety, którymi dzieli się wyłącznie z odbiorcą, każda decyzja wynika z klarownie przedstawionego sposobu patrzenia na świat, charakteru i doświadczeń życiowych. Warto podkreślić, że ci skomplikowani (przez co jeszcze bardziej realni) bohaterowie zajmują w powieści różne role, a dopracowany portret psychologiczny to cecha nie tylko pierwszoplanowych Bodensteina i Kirchhoff, bowiem swoje indywidualne rysy mają również postaci drugoplanowe, a jest ich cała galeria.


Jak poppapraniec zauważył we wstępie, Kto sieje wiatr jest kryminałem bardziej zaangażowanym politycznie i społecznie niż poprzednie z serii. Sięgnięcie przez pisarkę po tematykę globalnego ocieplenia jest zaskakujące i stanowi odskocznię od tematów poruszanych we wcześniej twórczości. Poppapraniec wyobraża sobie, jak dokładny research musiała przeprowadzić autorka, zanim zasiadła do pisania tej powieści, ale pragnie też zaznaczyć, że wysiłek poświęcony na zdobywanie wiedzy o zagadnieniach związanych z globalnym ociepleniem wpłynął na lekkość, z jaką Nele Neuhaus porusza się obranej tematyce. Wątek farmy wiatrowej został poprowadzony z dbałością o realizm, co potrafi wyczuć nawet czytelnik posiadający znikomą wiedzę w tej kwestii. Gdyby zabrakło wiarygodności, cała historia z pewnością nie byłaby tak wciągająca, nie wzbudzałaby tylu emocji i przede wszystkim nie potrafiłaby zaintrygować odbiorcy, który podskórnie wyczułby, że coś w tej opowieści jest nie tak. Osadzenie historii kryminalnej wokół tak rozbudowanego tematu globalnego ocieplenia znacznie wpływa na atrakcyjność książki, nawet jeżeli odbiorca nie jest tą tematyką jakoś szczególnie zainteresowany.


Warsztat Nele Neuhaus z każdą kolejną powieścią jest coraz bardziej rozwinięty, co przejawia się choćby w tym, że autorka nie ma problemu z połączeniem w jedną fascynującą opowieść wielu wątków, doskonale wie, jakie chwyty zastosować, żeby w wybranym tempie stopniowo budować napięcie, a styl historii jest bardzo lekki w odbiorze, między innymi dzięki komunikatywnemu językowi i barwności opisów. Kto sieje wiatr to rozbudowany, zaangażowany społecznie kryminał, który wraz z odkrywaniem kolejnych sekretów wciąga coraz bardziej, do momentu kulminacyjnego, kiedy emocje sięgają zenitu. Poppapraniec może zapewnić, że rozwiązanie wątku kryminalnego wcale nie jest łatwe do odgadnięcia, zaś lawirowanie między różnymi sprawami, mylnymi tropami i sprzecznymi zeznaniami wespół z bliską czytelnikowi parą funkcjonariuszy zapewni wiele emocji, dzięki czemu kolejny tom serii na długo zapadnie w pamięci. Wspaniała lektura! Poppaprańca niezmiernie intryguje, co dla swoich fanów przygotowała Neuhaus w Złym wilku.

Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem Media Rodzina.

You May Also Like

0 komentarze